Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 maja 2010

Zdrowie, a przyjemności.

Jedzenie jest jedną z ważnych przyjemności życia i, o ile to możliwe, spożywamy te produkty, które lubimy, a unikamy tych, których nie lubimy. Wykazano, że jedzenie ulubionych produktów spożywczych stymuluje wydzielanie beta-endorfin, które są znanymi czynnikami poprawiającymi nastrój. Jednak atrakcyjność pożywienia nie zależy tylko od jego własności sensorycznych, ale również od tego, jak bardzo jesteśmy głodni, jakie mamy poprzednie doświadczenia dotyczące danego pożywienia oraz od okoliczności, w których jest ono spożywane. Innymi słowy, dobre samopoczucie jest związane z dobrym pożywieniem spożywanym w dobrym czasie oraz w doborowym towarzystwie.

Chęć zjedzenia określonej potrawy występuje bardzo często. O takiej chęci wspomina od 60 do 90% osób, zależnie od badanej populacji. Okazuje się, ze mężczyźni i kobiety wykazują inne nastawienia i emocje w odniesieniu do tej chęci. Mężczyźni zwykle uważają, że chęć jest wyzwalana przez głód, podczas gdy kobiety wiążą ochotę na jedzenie raczej z występowaniem takich negatywnych odczuć jak nuda czy stres. U kobiet częściej występują również negatywne odczucia po zjedzeniu pożądanej potrawy, takie jak poczucie winy i wyrzuty sumienia.


Bardzo często pożądany produkt np. czekolada jest „zakazanym owocem”.
Jeżeli stale unikamy jedzenia tego produktu, to chęć jego spożycia staje się bardzo silna i wreszcie ulega się pokusie. Po spożyciu tego produktu pojawia się poczucie winy oraz wyrzuty sumienia wraz z obietnicą nie zjedzenia w przyszłości danego produktu.

Aby uniknąć negatywnych odczuć po zjedzeniu ulubionej potrawy lub produktu warto wprowadzić w życie zasady dobrego żywienia.

źródło: http://www.teraz-zdrowie.pl/media-najlepszym-zrodlem-informacji-zdrowotnych/

"Marzenie Adasia"

Film animowany o problemie przeszczepów dostępny w internecie.

Pierwszy w Polsce film o problemie przeszczepów ludzkich organów, skierowany do dzieci w wieku od 7 do 10 lat, znalazł się już na portalu poświęconym transplantologii Stowarzyszenia "Życie po przeszczepie" - www.przeszczep.pl 7-minutowe, animowane "Marzenie Adasia" powstało w bielskim studio RDF. Zdaniem prezesa stowarzyszenia "Życie po przeszczepie" i zarazem pomysłodawcy filmu, Krzysztofa A. Pijarowskiego, jego twórcy chcieli, by dzieci nie miały drastycznych skojarzeń i nie bały się przeszczepów.


Autorami scenariusza są Pijarowski oraz Przemysław Petryszyn ze studia RDF. Film otrzymał ponad 100 tys. zł dofinansowania z Ministerstwa Zdrowia.

Film jest opowieścią o Adasiu, który marzy o udziale w paradzie balonów. Chłopiec podjadał jednak lekarstwa dziadka i zniszczył sobie wątrobę. Uleczyć mógł go jedynie przeszczep. Historia kończy się szczęśliwie. Jego mama oddaje mu fragment swojej wątroby, Adaś zdrowieje i bierze udział w zawodach balonowych.

Przed wyprodukowaniem filmu autorzy konsultowali scenariusz z psychologami, socjologami i pedagogami, by kreskówka przemówiła do dzieci w wieku wczesnoszkolnym. "Marzenie Adasia" zawiera kilka przesłań. Adaś dowiaduje się m.in. od dziadka, że w naturze człowieka jest pokonywanie strachu i trudności. Dzieci dowiadują się też, że wątroba to "oczyszczalnia" organizmu i że wystarczy jej kawałek od rodzica, aby wyzdrowieć.

"Jestem zaskoczony tym, że dzieci podchodzą do tematu bardzo fajnie. To nie jest dla nich coś zaskakującego. Bardzo przyjaźnie przyjmują temat transplantacji. Wśród dorosłych postawy są różne. Spotkałem się z informacjami, że niektórzy ludzie nie chcą być dawcami ze względu na to, że "kiedy zmartwychwstaną nie będą mieć wątroby" - mówił Petryszyn.

Film cieszy się ogromną popularnością. Portal podał, że w pierwszym dniu kreskówkę pobrało blisko 2 tysiące internautów. Stowarzyszenie "Życie po przeszczepie" prowadzi działalność edukacyjną wśród dzieci, młodzieży i dorosłych na temat przeszczepów. (SZF)

źródło: http://www.zdrowemiasto.pl/_czas/index.php?art=320

środa, 21 kwietnia 2010

Korzystanie z Internetu dobrze wpływa na mózg ...

... przynajmniej gdy chodzi o osoby w średnim wieku i starsze - informuje "American Journal of Geriatric Psychology".
Zespół profesora Gary'ego Smalla z University of California w Los Angeles wykazał, że sieciowe poszukiwania stymulują mózgowe ośrodki odpowiedzialne za podejmowanie decyzji i złożone rozumowanie. Być może taka aktywność zapobiega nawet fizjologicznym zmianom związanym z wiekiem - obumieraniu neuronów i spadkowi ich aktywności.

Badania zostały przeprowadzone na 24 ochotnikach w wieku od 55 do 76 lat. Porównywano aktywność ich mózgów podczas przeszukiwania Internetu i przy czytaniu książki. Zarówno czytanie, jak i używanie komputera aktywowały obszary odpowiedzialne za język, czytanie, pamięć i widzenie. Jednak w przypadku doświadczonych użytkowników Internetu pobudzeniu ulegały także ośrodki odpowiedzialne za podejmowanie decyzji i złożone rozumowanie. W porównaniu z czytaniem, internetowe poszukiwania wymagają większego wysiłku umysłowego, choćby przy wyborze spośród rozlicznych możliwości.

Już wcześniej zaobserwowano korzystne działanie na mózg różnych łamigłówek, krzyżówek czy gier logicznych (w tym gry w bingo). Wydaje się, że także surfowanie w Sieci powinno trafić na tę listę.


Internet zmienia twój mózg - stajesz się inteligentniejszy.
Korzystanie z internetu nie tylko zmienia sposób w jaki ludzie żyją, ale też wywołuje zmiany w funkcjonowaniu mózgu - uważają amerykańscy neurolodzy. Ich zdaniem, poprzez kontakt z technikami cyfrowymi gatunek ludzki ewoluuje, co pociągnie za sobą zmiany w społeczeństwie.

Zdaniem neurologa z uniwersytetu UCLA w amerykańskim stanie California, Gary'ego Smalla, czynności takie jak przeszukiwanie stron internetowych i wymiana sms-ów sprawiają, że mózg zyskuje nowe zdolności do szybszego przyswajania informacji i podejmowania decyzji.

Badania, przeprowadzone przez naukowców z UCLA na 24 dorosłych osobach, wykazały, że u doświadczonych użytkowników internetu aktywność obszarów mózgu odpowiedzialnych za złożone rozumowanie i podejmowanie decyzji jest dwukrotnie większa, niż u osób, które dopiero zaczynają korzystać z sieci. Naukowcy zdają sobie sprawę z tego, że nadmierne korzystanie internetu niesie ze sobą ryzyko uzależnienia oraz spadku umiejętności społecznych. Small jednak uważa, że pokolenie osób, które są od dziecka oswojone z techniką, wykształci sobie zarówno nowe cechy mózgu wywołane przez kontakt z internetem oraz nauczy się zachowań społecznych na odpowiednim poziomie.


"Jesteśmy świadkami zmian ewolucyjnych. Nowe pokolenie będzie zarówno mistrzami w użytkowaniu technologii, ale też w kontaktach osobistych. Np. będą doskonale wiedzieli kiedy odpowiedzieć na e-mail, a kiedy lepsze będzie osobiste spotkanie z osobą, która go napisała" - powiedział Small.

źródło: http://www.sxc.hu

Wielka reforma telekomunikacji.


Wielka reforma telekomunikacji: dostęp do internetu prawem obywatela UE
Parlament Europejski niemal jednogłośnie zatwierdził dziś wielką reformę prawa telekomunikacyjnego UE. Tym samym zakończył kilkumiesięczny unijny spór o to, czy i kiedy można odcinać obywatelom dostęp do internetu.

Zgodnie z kompromisowym zapisem uzgodnionym wcześniej z krajami członkowskimi, wszelkie ograniczenie dostępu do internetu - który traktowany jest jako jedno z praw obywateli UE - będzie musiało być "odpowiednie, proporcjonalne i konieczne z punktu widzenia społeczeństwa demokratycznego". Poza tym ma obowiązywać prawo do wysłuchania stron i ewentualne odwołanie do sądu.

"Żaden internauta nie będzie mógł być odcięty od sieci bez wszczętej uprzednio odpowiedniej procedury administracyjno-sądowej" - powiedziała eurodeputowana Lena Kolarska-Bobińska (PO), jedyna Polka w grupie ustalającej kompromisowy tekst pakietu między PE a szwedzkim przewodnictwem i Komisją Europejską.

Francuska sprawozdawczyni Catherine Trautmann podkreśliła, że PE chciała mieć pewność, że prawa obywateli nigdy nie będą lekceważone. "Po raz pierwszy akt legislacyjny odnosi się do kwestii korzystania z sieci internetowej w kategoriach podstawowych praw i wolności obywatelskich" - powiedziała.

Restrykcje będą mogły być nałożone tylko w "uzasadnionych przypadkach, przy poszanowaniu zasady domniemania niewinności i prawa do prywatności, po uprzednim sprawiedliwym i bezstronnym procesie, umożliwiającym procedurę odwoławczą" - głosi pakiet telekomunikacyjny, złożony z trzech dyrektyw regulujących rynek usług internetowych oraz telefonii stacjonarnej i komórkowej.

Taki zapis zastąpił ostatecznie forsowaną przez eurodeputowanych poprawkę zakazującą odcinania internetu bez wcześniejszego orzeczenia sądu. Orędownikiem swobody dostępu do internetu byli w PE eurodeputowani lewicy, liberałowie i Zieloni, zdaniem których podlega on ochronie na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Na to nie chciały się jednak zgodzić kraje członkowskie. Przyjęty kompromis, zgodnie z którym szczegółowe rozwiązania będą wprowadzane na poziomie krajowym, zadowolił wszystkich.
Ofensywa eurodeputowanych miała związek z francuskim pomysłem na walkę z nielegalnym ściąganiem plików w internecie, który początkowo przewidywał, że decyzję o odcięciu internauty od sieci będzie podejmował po trzech ostrzeżeniach specjalny urząd. Ostatecznie wprowadzono zmiany do ustawy, zakładające, że decyzja będzie należała do sądu.

W praktyce uzgodniony zapis oznacza, że kraje członkowskie same będą określały zasady ograniczania dostępu do internetu, ale w nakreślonych przez unijne prawodawstwo ramach: różne przepisy mogą obowiązywać w sprawie podejrzenia o działalność terrorystyczną, zakazanych treści (jak pornografia dziecięca), nielegalnego ściągania plików, czy po prostu karania tych internautów, którzy zalegają z opłatami.

Ciągnące się od maja negocjacje w tej spornej sprawie blokowały ostateczne przyjęcie pakietu telekomunikacyjnego, który ma zapewnić dalszą integrację sektora telekomunikacyjnego w UE i większą konkurencję na rynku. Złożony z trzech dyrektyw pakiet przewiduje m.in. większą harmonizację regulacji 27 rynków telekomunikacyjnych UE, a także szereg rozwiązań korzystnych dla konsumentów, w tym prawo do zmiany operatora telefonicznego w jeden dzień z zachowaniem numeru.
"Jest to jeden z najbardziej prokonsumenckich pakietów, jakie w ostatnim czasie przyjął PE" - podkreśliła Kolarska-Bobińska.

"PE stoi na stanowisku, że swobodny dostęp do internetu jest fundamentalnym prawem każdego obywatela. Dzięki nam, posłom, udało się tę kwestie zapisać w pakiecie, podkreślając, że tym samym podlegają on ochronie na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka - dodała. - Stanowisko PE wskazuje na to, że posłowie reagują na oczekiwania, interesy oraz obawy obywateli".

Dzięki pakietowi łatwiej będzie przenieść numer telefonu do innej sieci, co teraz w Polsce może trwać do miesiąca. Zwiększono też przejrzystość planów taryfowych, więc będzie łatwiej porównywać ceny różnych operatorów.

"Reforma zapewni więcej konkurencji na europejskim rynku telekomunikacyjnym, lepsze i tańsze połączenia z telefonów stacjonarnych, komórkowych, lepsze usługi mobilne i szybsze połączenia internetowe" - cieszyła się unijna komisarz ds.; telekomunikacji Viviane Reding. "W naszym zasięgu jest rzeczywisty wspólny rynek dla operatorów i konsumentów" - dodała.

W środę pakiet uroczyście podpiszą przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i szwedzka minister telekomunikacji Asa Torstensson. "Ten pakiet legislacyjny to doskonały przykład tego, w jaki sposób praca Parlamentu jako europejskiego ustawodawcy wpływa bezpośrednio na sytuację obywateli" - powiedział Buzek. Kraje członkowskie będą miały czas do maja 2011 roku na wdrożenie nowych przepisów.

wtorek, 20 kwietnia 2010

E-zdrowie.

E-zdrowie może odmienić polską służbę zdrowia.

Internetowa rejestracja do lekarza, komputerowa kartoteka, elektroniczna informacja o dostępności leków, przyjazne i dobrze oznakowane wnętrza przychodni i szpitali - tak naukowcy, informatycy i ludzie sztuki wyobrażają sobie polską służbę zdrowia. Wkrótce ruszą studia "e-zdrowie", promujące taki model opieki zdrowotnej.



Jeszcze w listopadzie w Katowicach ma ruszyć przychodnia, do której będzie można zarejestrować się przez internet. Szczegóły projektu przedstawili w środę przedstawiciele uczestniczących w nim katowickich uczelni - Akademii Ekonomicznej, Akademii Sztuk Pięknych oraz firmy Kamsoft. Ruszające w lutym przyszłego roku podyplomowe studia to część finansowanego z unijnych środków wspólnego projektu obu uczelni "Nowe media i technologie wiedzy w programach studiów ekonomicznych".

"Nasza rola w tym projekcie dotyczy m.in. komunikacji wizualnej w szpitalach czy przychodniach. To bardzo istotny element ich funkcjonowania - im ta komunikacja jest lepsza, klarowna i lepiej zaprojektowana, tym bardziej człowiek czuje się bezpiecznie i komfortowo" - wyjaśnił rektor katowickiej ASP, prof. Marian Oslislo.
Jak mówił, dobre urządzenie takiej przestrzeni wymaga przemyślanej pracy architektów wnętrz, projektantów, plastyków. Najważniejsze jednak, by zarządzający służbą zdrowia menedżerowie mieli świadomość tego, jak ważna dla pacjentów i dobrej organizacji szpitala jest strona wizualna - nie tylko estetyka, ale i funkcjonalność oraz czytelność informacji.

"Połączenie zagadnień zarządzania w służbie zdrowia z informatyką i sztuką może dać naprawdę dobre efekty". Właśnie dlatego - uznali pomysłodawcy projektu - wiedza o kulturze, sztuce, architekturze itp. przyda się także przyszłym ekonomistom i menedżerom. Istotą przedsięwzięcia jest jednak nie tylko próba połączenia wiedzy ekonomicznej i artystycznej, ale także oparcie programu studiów o najnowsze technologie informatyczne - od projektowania przejrzystych stron internetowych po zastosowanie elektroniki i internetu w bieżącej pracy placówek medycznych.

"Połączenie zagadnień zarządzania w służbie zdrowia z informatyką i sztuką może dać naprawdę dobre efekty. Korzyści dotyczą zarówno lekarzy, jak i menedżerów opieki zdrowotnej oraz przede wszystkim pacjentów" - ocenił szef Kamsoftu, Zygmunt Kamiński.
Dla lekarzy najbardziej pożyteczne mogą być np. systemy informatyczne wspomagające diagnozowanie, dla menedżerów służby zdrowia - rozwiązania wspomagające kompleksowe zarządzanie, dla pacjentów - poprawa estetyki przychodni czy szpitali oraz zwiększenie komfortu leczenia, np. dzięki internetowi i elektronice. Czwarty poziom to swoista medyczna cyberprzestrzeń - wymiana informacji między komputerami, bez udziału lekarza i pacjenta - np. przekazywanie tą drogą wyników badań.

W ramach całego projektu w lutym ruszą także studia podyplomowe "e-administracja" oraz "zarządzanie w kulturze, sztuce i turystyce kulturowej". Jeszcze w listopadzie w Katowicach ma ruszyć przychodnia, do której będzie można zarejestrować się przez internet. Będzie tam - jak mówił Kamiński - "więcej komputerów niż personelu". Jej pomysłodawcy myślą również o ustawieniu infomatu, gdzie pacjent - przykładając do czytnika kod kreskowy z recepty - dowie się, w których aptekach w mieście dostępne są dane leki.

Internetowy nabór na bezpłatne studia "e-zdrowie", których pełna nazwa to "technologie informatyczne w zarządzaniu placówkami ochrony zdrowia", właśnie rusza. Będzie można przyjąć 25-35 osób. W ramach całego projektu w lutym ruszą także studia podyplomowe "e-administracja" oraz "zarządzanie w kulturze, sztuce i turystyce kulturowej". Ten ostatni kierunek działa już w ramach studiów magisterskich (drugiego stopnia).

W tym roku akademickim w ramach wspólnego projektu katowickiej AE i ASP rozpoczęły się również studia licencjackie i magisterskie na kierunki "inżynieria wiedzy", gdzie studenci m.in. uczą się konstruować inteligentne systemy oraz poznają zasady tworzenia i zarządzania procesami pozyskiwania, odkrywania, prezentacji i upowszechniania wiedzy w korporacji.

Budżet całego projektu, w całości finansowanego z unijnych środków, to ponad 6,2 mln zł. Pieniądze pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach programu operacyjnego "Kapitał ludzki".